Gracze to nerwowe stworzenia, co do tego nie ma
wątpliwości. Miłość od gier to bardzo skomplikowane uczucie, czasem
przeradzające się w nienawiść. Nie na wszystko ma się wpływ, nie każdej
sytuacji da się uniknąć. Nie chodzi mi o innych ludzi, bo o tym pisałam w innym
miejscu, a o bardziej techniczne sprawy. Porozmawiajmy o tym.
Aktualizacje
Jeszcze wczoraj ta postać tak nie robiła. A ten
klawisz służył do czegoś innego. Mapa inaczej wyglądała… Wszelkie zmiany, czy to kosmetyczne, czy to w mechanice gry,
bywają na początku denerwujące. Są potrzebne – gra powinna się cały czas
rozwijać. Nawet jeśli poczytamy, co dokładnie zostało poprawione, to i tak
trzeba czasu, żeby przywyknąć. Niektórzy będą narzekać, że „to już nie to
samo”. Inni za to będą zachwyceni. Nie można dogodzić każdemu.
Ja wszelkie
zmiany przyjmuję pozytywnie. Lubię jak pojawia się coś nowego, co (w teorii)
usprawni rozgrywkę. Zresztą, im częściej wydawca coś poprawia w gierce, tym
bardziej widać, że zależy mu na graczach i dostarczeniu im dobrej rozrywki. Bo
to o nas w tym wszystkim chodzi.
| Źródło: http://en.memgenerator.pl/mem-image/to-nie-moja-wina-gra-mi-sie-zbugowala-en-ffffff-1 |
Bugi
Punkt trochę związany z poprzednim. Czasami
nieuczciwi gracze wykorzystują je przeciwko innym. Czasem są tylko denerwujące.
Najgorzej, jak uniemożliwiają rozgrywkę. Dużo tutaj zależy od ludzi, którzy
będą błędy zgłaszać i od reakcji wydawcy. Jeśli szybko pojawi się łatka, tym
lepiej dla firmy – gracz zostanie i może kupi inną pozycję.
Zbyt dużo misji
pobocznych
Tutaj zdania są podzielone. Jedni lubią się dłużej
pobawić, inny strasznie się w tym gubią. Najważniejsze jest dobre oznaczenie,
które rzeczy koniecznie trzeba zrobić, żeby zrozumieć fabułę, a które są tylko
„smaczkiem”. Nie każdej grze się to udało, a szkoda.
![]() |
| Powiedzmy, że mapka z Wiedźmina to tylko tak przypadkiem ;) Źródło: http://wiedzmin.wikia.com/wiki/Mapa_%C5%9Bwiata |
Zbyt mało/zbyt bardzo
otwarty świat
Ten punkt dotyczy głównie nowszych pozycji, bo
ciężko zarzucać coś podobnego starszym produkcją. Ale pewnie każdy z was się
zgodzi, że niektóre gry aż za bardzo prowadzą za rękę – jedne drzwi, reszty nie
można nawet spróbować otworzyć. Nie możesz skrócić trasy przez łąkę, bo drogę
tarasuje ci… płot. Nie można go przeskoczyć, ani ominąć. Musisz iść wyznaczoną
ścieżką, cóż począć. Zawsze mnie irytuje
takie bieganie przed siebie. Trochę nudno, co ?
Z drugiej strony medalu jest wielka mapa – szukanie
na niej czegokolwiek może doprowadzić do białej gorączki i rzucania
przedmiotami. Od godziny kręcisz się w jednej okolicy, bo szukasz wejścia do
jaskini, ale za cholerę go nie widzisz. Ostatecznie, okazuje się, że mijałeś je
z dwadzieścia razy przez ten czas. W takiej sytuacji nie wiadomo kogo winić –
siebie czy wydawcę gry? To co dla jednych jest oczywiste, dla kogoś innego
wcale nie musi takie być. W sumie, wszystko zależy od podejścia. To nie zawsze
gra „jest głupia”. Czasem my jesteśmy mało spostrzegawczy. Albo nie czytamy
dialogów, bo po co.
Schematyczność
Niektórym starszym grom można to wybaczyć. Ale
tylko niektórym. Bo robienie wszystkiego w dokładnie ten sam sposób, zabija
każdą, nawet najlepszą, fabułę. Zaczynamy się nudzić, a przecież gra ma
dostarczać rozrywki, a nie usypiać. Czasem gracz sam sobie to robi. Bo ogólnie,
jak się uprzesz, to przejdziesz grę używając tylko jednego ataku. Ale jeśli
dany tytuł proponuje ich kilkanaście – aż żal nie skorzystać, prawda? Gorzej,
jeśli fabuła sama narzuca jeden i ten sam sposób. Wtedy to już może doprowadzać
do szału i zarzucenia dalszej rozgrywki.
Lagi
Każdy gracz to zna. Rośnie ping, skaczą fps-y, nie
da się grać. Już nie ważne, czy to wina dostawcy internetu, serwerów, czy
komputera. Denerwuje tak samo. Chyba nie ma lepszej wymówki, niż „nie zabiłem,
bo miałem laga”. Nawet jeśli na serio się je ma – nikt nie uwierzy. Sprawdzone
info ;)
Macie jakieś swoje doświadczenia? Podzielcie się w
komentarzu tutaj albo na fanpage! Chętnie napisze o tym w następnej części.

