Bo dzisiaj chciałam o
tym, jak dziewczyny same robią „krzywdę” innym dziewczynom. Bo seksizm to nie
tylko domena mężczyzn. A o co chodzi? O cycki na Twitch.tv. Ale zanim o tym, to
krótki wstęp.
Ja
wiem, że to nie tylko problem internetu, bo np. reklamy są pełne kobiecych i
męskich wdzięków pokazywanych przy różnych, czasem bardzo dziwnych, okazjach. Ale
jakoś czas temu bardzo głośna na Youtube stała się sprawa dotycząca kanału
Seksmasterki. Jeśli macie ochotę, to poszukajcie sobie filmów na jej temat
(polecam Gargamela np.), ja nie będę się tutaj rozwodzić nad tym dłużej. Chciałam
zwrócić tylko uwagę na jeden z argumentów, którym będę się za chwilę dość
często posługiwać. Chodzi mi dokładniej o bardzo proste stwierdzenie, że
Youtube nie jest miejscem, którego założeniem byłoby umieszczanie treści
pornograficznych lub pokrewnych. Od tego są inne strony, założone głównie w tym
celu. Mimo tego, że da się nałożyć ograniczenia wiekowe na widzów. Ale o tym
zaraz.
Twitch
też nie jest w założeniu miejscem, gdzie kobiety pokazują swoje wdzięki. A
piszę tu tylko o przedstawicielkach mojej płci, bo nie widziałam nigdy streamu
męskiego, który by się na tym opierał (jeśli takie są, to mile widziane są
linki). Strasznie mnie to denerwuje, ale też zniesmacza.
Czy
naprawdę jedyną rzeczą, jaką mogą dostać widzowie od streamerki, to jej piersi? Czemu kobiety
same sprowadzają się do roli przedmiotu seksualnego? Nie rozumiem tego. Ktoś
może powiedzieć, że mają do tego prawo, bo inaczej banowali by im konta. Ale
jako dziewczyna aktywnie zaangażowana w środowiska gejmingowe nie chcę być
kojarzona z kimś takim. Bo to strasznie krzywdzący obraz. Mam coś więcej do
zaoferowania światu, niż moją seksualność. Może to być szok dla niektórych, ale
kobieta to też człowiek i ma osobowość, jakiś charakter, poczucie humoru. Jak
każdy. Są dziewczyny, które używają tych cech do zdobycia publiczności, są
takie, które świetnie napieprzają w gierki i aż miło patrzeć jak łoją
przeciwników. Ale kiedy kamerka jest większa od ekranu gry, a laska ma na sobie
ledwie zakrywającą swoje wdzięki bluzkę, to chyba coś jest nie tak.
Bo
tu chodzi o gry. Głównie o nie. Streamer jest albo na równi z nimi albo nawet
na drugim miejscu. Nie prowadzi przecież vloga, a pokazuje jak świetnie bawi
się grając na konsoli, albo jakim jest świetnym zawodnikiem, kiedy zdobywa
coraz wyższe rangi. Do tego służy Twitch! Po to go założono. Pokazywanie piersi
to droga na skróty, jawne naciąganie napalonych chłopców na kasę. Streaming to
biznes. Ale kiedy biznes zaczyna obdzierać z godności, to już zaczyna dziać się
coś złego.
A
na to wszystko patrzą dzieci. Skłamanie co do daty urodzenia w profilu jest
najprostszą rzeczą na świecie, więc argument o filtrach odpada. Ale krzywienie
tym młodym ludziom obrazu świata jest niedopuszczalne. Niby każdy powinien się
poznać, że to tylko taka gra (bardzo chcę w to wierzyć) o kasę. Ale kiedy
patrzy na to dziecko, to wszystko wygląda jak robione na serio, bardzo na
serio. Do tego na żywo, a w tle leci jakaś ulubiona gierka. Działa to na
zasadzie skojarzeń. Taki dzieciak ma od razu na tacy podane, że laska się do
grania nie nadaje, ale za to można sobie na nią popatrzeć. Seksmasterkę na Youtube
zaczęły naśladować małe dziewczynki. Na Twitchu stanie się to samo. Już
niedługo.
![]() |
| No nie wiem, może mózgu? |
Niezmiernie boli mnie,
że te dziewczyny same sobie to robią. Same pokazują, że nic lepszego nie mają
do zaoferowania. Że są nudne, bez charyzmy, bez umiejętności, ale mają co
pokazać i na tym bazują. A ludzie to kupują. Bo gdyby, analogicznie, jakiś
wysportowany facet siedział bez koszulki, najlepiej w samych bokserkach, żeby
można było zobaczyć jakie ma atuty, to zaraz wylałoby się na niego morze hejtu.
Ale laseczka? A to aż miło popatrzeć, prawda panowie? (No wiem, że nie wszyscy,
ale ilość śliniących się i przyczepionych do monitora można liczyć w tysiącach…
niestety)
Nie okłamujmy się,
zarabianie ciałem jest proste. Tylko do jasnej cholery, dlaczego łączenie tego
z grami jest takie popularne, to już nie zrozumiem. Nie mówię, że gejmerka musi
być brzydka, albo siedzieć w golfie przy trzydziestu stopniach na dworze. Jest bardzo
subtelna granica między swobodnym ubiorem, a takim który pokazuje za dużo. To drugie praktykują dziewczyny o których jest ten tekst. I to
widać. A potem streamerki, które starają się zrobić coś ciekawego, są obrzucane
pytaniami o seks. Ale to temat na osobny post o rzucaniu natrętnych
komentarzy. Tylko sygnalizuję problem. Takie zachowanie wynika jednak z tego o czym pisałam wyżej. Znajdą się tacy, którzy pomyślą, że każda jest taka. A od generalizacji, przez stereotypy, już bardzo blisko do seksizmu.
Smutne.

