środa, 19 kwietnia 2017

Szczucie cycem, a streaming

Bo dzisiaj chciałam o tym, jak dziewczyny same robią „krzywdę” innym dziewczynom. Bo seksizm to nie tylko domena mężczyzn. A o co chodzi? O cycki na Twitch.tv. Ale zanim o tym, to krótki wstęp.
            Ja wiem, że to nie tylko problem internetu, bo np. reklamy są pełne kobiecych i męskich wdzięków pokazywanych przy różnych, czasem bardzo dziwnych, okazjach. Ale jakoś czas temu bardzo głośna na Youtube stała się sprawa dotycząca kanału Seksmasterki. Jeśli macie ochotę, to poszukajcie sobie filmów na jej temat (polecam Gargamela np.), ja nie będę się tutaj rozwodzić nad tym dłużej. Chciałam zwrócić tylko uwagę na jeden z argumentów, którym będę się za chwilę dość często posługiwać. Chodzi mi dokładniej o bardzo proste stwierdzenie, że Youtube nie jest miejscem, którego założeniem byłoby umieszczanie treści pornograficznych lub pokrewnych. Od tego są inne strony, założone głównie w tym celu. Mimo tego, że da się nałożyć ograniczenia wiekowe na widzów. Ale o tym zaraz.
            Twitch też nie jest w założeniu miejscem, gdzie kobiety pokazują swoje wdzięki. A piszę tu tylko o przedstawicielkach mojej płci, bo nie widziałam nigdy streamu męskiego, który by się na tym opierał (jeśli takie są, to mile widziane są linki). Strasznie mnie to denerwuje, ale też zniesmacza.


            Czy naprawdę jedyną rzeczą, jaką mogą dostać widzowie  od streamerki, to jej piersi? Czemu kobiety same sprowadzają się do roli przedmiotu seksualnego? Nie rozumiem tego. Ktoś może powiedzieć, że mają do tego prawo, bo inaczej banowali by im konta. Ale jako dziewczyna aktywnie zaangażowana w środowiska gejmingowe nie chcę być kojarzona z kimś takim. Bo to strasznie krzywdzący obraz. Mam coś więcej do zaoferowania światu, niż moją seksualność. Może to być szok dla niektórych, ale kobieta to też człowiek i ma osobowość, jakiś charakter, poczucie humoru. Jak każdy. Są dziewczyny, które używają tych cech do zdobycia publiczności, są takie, które świetnie napieprzają w gierki i aż miło patrzeć jak łoją przeciwników. Ale kiedy kamerka jest większa od ekranu gry, a laska ma na sobie ledwie zakrywającą swoje wdzięki bluzkę, to chyba coś jest nie tak.
            Bo tu chodzi o gry. Głównie o nie. Streamer jest albo na równi z nimi albo nawet na drugim miejscu. Nie prowadzi przecież vloga, a pokazuje jak świetnie bawi się grając na konsoli, albo jakim jest świetnym zawodnikiem, kiedy zdobywa coraz wyższe rangi. Do tego służy Twitch! Po to go założono. Pokazywanie piersi to droga na skróty, jawne naciąganie napalonych chłopców na kasę. Streaming to biznes. Ale kiedy biznes zaczyna obdzierać z godności, to już zaczyna dziać się coś złego.
            A na to wszystko patrzą dzieci. Skłamanie co do daty urodzenia w profilu jest najprostszą rzeczą na świecie, więc argument o filtrach odpada. Ale krzywienie tym młodym ludziom obrazu świata jest niedopuszczalne. Niby każdy powinien się poznać, że to tylko taka gra (bardzo chcę w to wierzyć) o kasę. Ale kiedy patrzy na to dziecko, to wszystko wygląda jak robione na serio, bardzo na serio. Do tego na żywo, a w tle leci jakaś ulubiona gierka. Działa to na zasadzie skojarzeń. Taki dzieciak ma od razu na tacy podane, że laska się do grania nie nadaje, ale za to można sobie na nią popatrzeć. Seksmasterkę na Youtube zaczęły naśladować małe dziewczynki. Na Twitchu stanie się to samo. Już niedługo.

No nie wiem, może mózgu? 

Niezmiernie boli mnie, że te dziewczyny same sobie to robią. Same pokazują, że nic lepszego nie mają do zaoferowania. Że są nudne, bez charyzmy, bez umiejętności, ale mają co pokazać i na tym bazują. A ludzie to kupują. Bo gdyby, analogicznie, jakiś wysportowany facet siedział bez koszulki, najlepiej w samych bokserkach, żeby można było zobaczyć jakie ma atuty, to zaraz wylałoby się na niego morze hejtu. Ale laseczka? A to aż miło popatrzeć, prawda panowie? (No wiem, że nie wszyscy, ale ilość śliniących się i przyczepionych do monitora można liczyć w tysiącach… niestety)
Nie okłamujmy się, zarabianie ciałem jest proste. Tylko do jasnej cholery, dlaczego łączenie tego z grami jest takie popularne, to już nie zrozumiem. Nie mówię, że gejmerka musi być brzydka, albo siedzieć w golfie przy trzydziestu stopniach na dworze. Jest bardzo subtelna granica między swobodnym ubiorem, a takim który pokazuje za dużo. To drugie praktykują dziewczyny o których jest ten tekst. I to widać. A potem streamerki, które starają się zrobić coś ciekawego, są obrzucane pytaniami o seks. Ale to temat na osobny post o rzucaniu natrętnych komentarzy. Tylko sygnalizuję problem. Takie zachowanie wynika jednak z tego o czym pisałam wyżej. Znajdą się tacy, którzy pomyślą, że każda jest taka. A od generalizacji, przez stereotypy, już bardzo blisko do seksizmu. 
Smutne.